Nastrojowa czaszka

09:10 Honorata 23 Comments

Przesilenie wiosenne. Wszystko: "o nie" jak mawia Bib, kiedy odmawiam realizacji jego abstrakcyjnych pomysłów. Nastrój taki, że nie zbliżaj się do mnie, bo… Bo nie.  
Koleżanka odstąpiła mi koszulkę z czaszką, którą sama wygrzebała w lumpeksie za 3 zł. A ktoś odstąpi trochę dobrego nastroju i słońca? Chociaż jak oglądam te zdjęcia to już jakoś mi lepiej.  
Popatrzę sobie jeszcze na laurkę od Synusia z dedykacją "Dla Mamusi". Byłam przy jej powstawaniu. Nie mogłam wstać z łóżka, bo miałam święto swoje więc grzecznie czekałam na potrzebną mi do życia od rana kawę, nasłuchując tego co działo się w kuchni. Przy pisaniu dla kogo laurka Bib pokłócił się z Tatą. Ryki, krzyki. Rozejm i w końcu nawet śniadanie do łóżka dostałam. I żółte tulipany i wyklejone słońce z plasteliny. Do tego dużo lepkich "cmoków". A najlepszy prezent to te Bibika ślipia wielkie wpatrzone we mnie jak w ósmy cud świata. Mimo, że czasami deklaruje mi z przejęciem, że nigdy w życiu, na zawsze, "przezawsze" już się do mnie nie przytuli i nie pozwoli ze sobą bawić ani sobie czytać. Uśmiecham się na samą myśl o tym.
No to ja kawę sobie zaparzę jeszcze jedną i zjem czekoladę. Na "dzień dobry", na dobry dzień. Na lepszy nastrój. I koszulkę z czaszką założę, bo świetnie się w niej czuję. 
I Wam dobrego dnia życzę!



marynarka-vero moda/factory outlet; koszulka-lumpeks; spodnie-c&a; baleriny,zegarek-cropp town/wyprzedaż, czapka-h&m; naszyjniki-prezenty, bransoletki-robione

zdjęcia Daniel

23 komentarze :

Zachowawczo

14:55 Honorata 17 Comments

Taki sobie rodzinny spacer. Może to za dużo powiedziane: spacer. Próba przemieszczenia się w tempie dalekim nawet od spacerowego, z punktu A (parking) do punktu B (plac zabaw) z licznymi kontrolowanymi upadkami Najmłodszego. W końcu trzeba było wypróbować nowy rower i magiczne rękawice, które chronią przed "zdarnięciem" skóry. Bibik padał na podłoże z łoskotem i pojękiwaniem, oczywiście specjalnie, żeby nie było. Dla zachowania spokoju własnego, udawaliśmy, że tego nie widzimy, w końcu mu się znudziło. A na zarzuty, że porusza się jak ślimak, usłyszeliśmy: "sami jesteście ślimak!" Miłe, niedzielne popołudnie z atrakcjami dla ludzi o mocnych nerwach. Na zakończenie przed samym celem był dziki ryk, na dźwięk którego ludzie w panice odwracali głowy, z powodu już niekontrolowanego upadku. W miarę szybko przerodził się w nieludzką radość z faktu, że będą lody z "Magdumalda" z polewą czekoladową. I mój zachowawczy, ulubiony "luk" z długą spódnicą i krótką kurtką ramoneską, do wypróbowania dla każdej i na każdą okazję.
A na wieczór - w końcu - w łóżku zaległo małe, zmęczone, trochę poobijane, pluszowe ciało. Ciepłe łapki na mojej twarzy, kaskada mokrych, lepkich pocałunków i "pierdziochów". I w tym już nie było nic zachowawczego...

ja: kurtka-takko fashion/wyprzedaż; bluzka,buty,okulary-h&m; spódnica-bershka; bransoletki-takko fashion; torba-prezent
on: t-shirt-new yorker/wyprzedaż; spodnie-reserved/facory outlet; buty-zwykły sklep 
ono: t-shirt-prezent; spodnie, trampki,okulary-h&m

zdjęcia Daniel & ja

17 komentarze :

Archiwum bloga