Chce się żyć?

12:15 Honorata 20 Comments

Za oknem listopadowa, szara rzeczywistość, której nijak nie można zmienić. Można tylko próbować się z nią oswoić najprościej jak się da: uśmiechem od rana, choć nie zawsze to takie proste, ale wczorajszy, wieczorny seans "Chce się żyć" był dla mnie lekcją pokory.
Zwlekam się z łóżka po uprzednim przytuleniu się do żywego pluszaka leżącego najbliżej, który zawsze ląduje w naszym łóżku. Potem człapię do łazienki, spoglądam w lustro (o Jezu…!) i do samej siebie się szczerzę. Zimna woda, tonik, krem. Do kuchni, kawa niezbędna, pachnąca, stawiająca na nogi, koniecznie z ekspresu, tosty. Szybki prysznic i cały rytuał poranka, podzielność uwagi i trzeźwość umysłu niezbędna, bo Bibik od rana mnie nie oszczędza i bombarduje pytaniami, przemyśleniami. Czasami nie ma humoru (delikatnie mówiąc) i ciężko go wtedy przekonać, że wstał kolejny, cudowny dzień a on idzie do przedszkola. Mąż tylko w tym całym porannym zamieszaniu pozostaje niewzruszony, wstaje, robi sobie kawę i siada przed komputerem, nieobecny jakiś, nieprzytomnie patrzy na mnie kiedy pytam z czym zje tosta. Budzi się jak wracam po odprowadzeniu dziecka do przedszkola z ciepłymi jeszcze bułkami i proponuję śniadanie. I tak zaczyna się i mija kolejny dzień, każde idzie do swoich obowiązków, zwykła codzienność. A może jednak niezwykła jeśli mamy siebie i jest się do kogo od rana uśmiechnąć? Chce się żyć? 
"Chce się żyć" - film, który trzeba koniecznie zobaczyć. We mnie zostanie na długo. I motto Mateusza, głównego bohatera: "Dobrze jest". Sama często sobie je powtarzam od dawna, bo naprawdę tak jest i chce się żyć!






















zdjęcia my

20 komentarzy :

  1. Piękne zdjęcia, tekst, klimat...
    Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, pełne ciepła zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż takich notek chciałoby się przeglądać, czytać więcej i więcej. Do tego z takimi zdjęciami, właśnie pełnymi ciepła. A film powinien obejrzeć każdy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. A co do filmu jeszcze to minął prawie tydzień od jego obejrzenia, a nie ma dnia żebym o nim nie pomyślała...

      Usuń
  4. a skąd ten cudny sweterek???

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne zdjęcia, wyglądacie wspaniale, Bibik rośnie jak na drożdżach.

    Oglądając Twoje fotki, zazdroszczę tak fajnej rodzinki. Tak ciężko w obecnych czasach znaleźć kogoś, do kogo chce się rano uśmiechnąć i kto ten uśmiech szczerze odwzajemni ... Mam nadzieję, że kiedyś znajdę ...:) W każdym razie Twoje słowa dają mi na to nadzieję, że może kiedyś będzie prawdziwie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre słowo. Trzymam kciuki, będzie dobrze, musi ;)

      Usuń
  6. Podczytuję i podglądam Cię , Was :) od dawna. Jesteście fajna rodzinką, uśmiecham sie do Was bo ja choć starsza od Ciebie to też mam taki fajny tandem koło siebie. Cudowny mąż , od 18 lat ten sam, piękna 18-letnia córka . Fajne , spokojne życie .Podobne codzienne rytuały , całus i cudowny uścisk ogromnych ramion co rano, kawa w ulubionym kubku, parę słów , które rozświetlają ponury dzień....i choć czasami słońce schowa sie za szarobure obłoki to "Chce się żyć" ... jest dla kogo , jest z kim .......codziennie wieczorem dziękuję za dobry dzień i z nadzieją czekam na kolejny...
    Pozdrawiam Was serdecznie .
    Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć :) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Lubię. lubię, lubię te Twoje posty, które zawsze są o czymś i zdjęcia... piękni jesteście a synek rośnie jak na drozdżach :)
    filmu jeszcze nie widziałam, ale oglądałam zwiastun... tak mnie wzruszył... trafił na naszą liste filmową!!!
    warto zachwycać się tymi porankami, tą codziennością, która niby taka sama to inna...
    jeszcze troszke i my będziemy w trójeczke ;) nasza rodzinka się powiększa... maluśkie serduszko juz bije :D
    ściskam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję zatem serdecznie, ściskam ciepło :)

      Usuń
  8. Witaj:) Przychodzę tutaj z "przejutrzem" , dokąd trafiłam z "innego początku". Dziękuję Ci za oba blogi....Uryczałam się przy nich jak smok:))) Ale te łzy były mi potrzebne:) Pozdrawiam Cię i zapewniam o swoich TUTAJ odwiedzinach. Julita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po długiej "wędrówce", cieszę się bardzo, że blogi się podobały ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. piękne zdjęcia:) świetny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj tak..zwykla niezwyklosc codziennosci..spodniachy MEGA!

    OdpowiedzUsuń
  11. Post nowy by się przydał... ;p

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga