Cieszę się...


Trochę dłuższa przerwa na blogu. Spełniam się gdzie indziej, już mnie tutaj tak nie ciągnie, ale mam wielki sentyment do tego mojego miejsca w sieci więc wracam. Cieszę się latem, mimo, że takie kapryśne, wakacjami, chociaż jak zwykle za szybko mijają, domem, który cały czas urządzam, moimi Chłopakami, których czasami najchętniej wysłałabym w kosmos i czworonożnym kompanem z mokrym nosem, który jest lekiem na wszystkie bolączki. I cieszę się, że coś tu mogę napisać, bo wiem, że Ktoś na to czeka...










kurtka-takko fashion-wyprzedaż; sukienka,trampki-lidl, torebka-zwykły sklep; okulary-sinsay/wyprzedaż; bransoletki-apart,lilou,zwykły sklep

zdjęcia Daniel

Morskie opowieści


Sklep


Zapraszam do "SKLEPU" :)

Mój maj



Uparcie pozostaję w wiosennym klimacie... Spacery z naszym "kudełkiem" to już codzienny rytuał, który uskuteczniamy w różnych konfiguracjach, najchętniej w pełnym składzie. Często zdarza się, że spotykamy inne psy. W tym przypadku Tiago, na punkcie którego Abi ma fioła i kiedy go widzi od razu kładzie się na ziemię "kołami do góry", czekając grzecznie aż do niej podbiegnie i rozpocznie się rytuał machania ogonami, obwąchiwania aż w końcu dzikiego uganiania się za sobą, za piłką i za czymkolwiek.
A na pożegnanie najcudowniejszego miesiąca w roku wiersz z podręcznika mojego Drugoklasisty, "Mój maj", który bardo mnie urzekł:

"W roku dwanaście jest miesięcy, 
każdy ma w sobie coś miłego.
A ja po prostu maj uwielbiam i czekam cały rok na niego!
Bo jest szalony!
I niezwykły!
Bo zmienia park w zielone morze
i wszystko kwitnie,
rośnie, śpiewa,
i każdy w dobrym jest humorze...
Ptaki świergoczą jak szalone, 
można po lekcjach biec na lody.
Zrywam się z łóżka bez budzika 
i mam ochoty na przygody!
Niedziele spędzam na rowerze, 
urządzam piknik gdzieś na łące 
i tylko żal mi, że ten miesiąc 
nie może trwać przez trzy miesiące!"


Narzutka i nausznica


Siedzę, piszę, piję kawę, za oknem ptasie trele w różnych tonacjach. Zadania na dziś wykonane, moi Panowie na treningu, pies śpi. Jest bosko... Będzie idealnie jak za chwilę usiądę sobie z książką, w słońcu na tarasie i będę wdychać cudownie rześkie powietrze po kilkuminutowej ulewie. Może jeszcze jedną kawę wypiję i zjem lody... Pogoda rozpieszcza aż za bardzo jak na mój gust. Lato w pełni a ja nie zdążyłam nacieszyć się wiosną. Czekając  na ochłodzenie post z typowo wiosenną "stylówą". Narzutka długo wisiała na wieszaku bez pomysłu na jej wykorzystanie, w końcu jak zaskoczyło to najchętniej nosiłabym ją codziennie. A nausznica "chodziła" za mną już od dawna, tyle o tym gadałam w domu, że w końcu Małżonek sprezentował, ku mojej ogromnej radości!

Archiwum bloga