Kombinezon nr 2


Kombinezon i nowy szablon


Trzy dni bez Małego Gamonia i materiał na kolejne posty jest oraz nowy szablon, nad zmianą którego pracowałam już od dłuższego czasu, a konkretnie nad Mężem żeby się tym zajął. Dzisiaj post z oliwkowym kombinezonem w roli głównej. I wiatrem, który robił co chciał z moim włosami, uchwycił moje zwiewne nastroje daleko ode mnie. Uwielbiam taki wiatr przez który ledwo stoję na nogach, ciepły, letni, zwiastujący burzę. Potem jest już tylko kojąca cisza... Byle nie za długa, wtedy aż dzwoni w uszach i to jest nie do zniesienia. Dokładnie tak samo kiedy dom jest pusty i wolny od dziecięcych krzyków, śmiechu, paplaniny, tupotu stóp... 

Because I’m happy


W minioną sobotę byliśmy na prawdziwej randce: kino, knajpka, wino... Bib u Babci. Odbiór w niedzielę, wracaliśmy późnym popołudniem, a nasz Synul oznajmił, że chce z nami iść na spacer po Malcie. Podejrzane, pewnie ma w tym jakiś ukryty cel: lody, tor saneczkowy, plac zabaw, hot-dog. itp., itd. Nie, Dziecko się stęskniło i naprawdę chciało z mamą i tatą spacerować, a ostatnio ten rodzaj rozrywki w ogóle nie był popularny. Bosko było! A w głowie cały czas miałam refren piosenki: "Because I’m happy..." Pharrella Williamsa, którego słuchaliśmy najgłośniej jak się dało zanim spontanicznie ruszyliśmy przed siebie...

3x3


Koszykówka 3x3: pasja, emocje, rywalizacja, energia, siła, porażka, zwycięstwo! Moc!
To wszystko uchwycone w kadrach przez mojego Męża.

Parowozownia

Krótki powrót do przeszłości, niesamowity klimat starych lokomotyw, wolsztyńska - prawdziwa, cały czas czynna parowozownia. Synul rzucił okiem na gorący, buchający parowóz, w ciągu trzech minut załatwił zwiedzanie i szybko wróciliśmy do rzeczywistości: "Mama, kiedy idziemy, mama nudzi mi się, mama siku, głodny...", itp., itd. A parę lat temu, kiedy Mały Gamoń był wielkim fanem bajki o zuchwałej lokomotywie imieniem Tomek i jego przyjaciół, odbiór pewnie byłby trochę inny, bardziej entuzjastyczny, a w razie awarii wsadziłoby się w wózek, dało chrupki, uśpiło i święty spokój!

 

Archiwum bloga