Polowanie na dżinsową koszulę

12:10 Honorata 25 Comments


Mam dżinsową koszulę, zobaczyłam ją pierwszy raz w reklamie H&M u brunetki, blondynka miała zamszową, brązową, cena 59,90. I o taką pytałam, ale jak się okazało, tylko ta z zamszu za tyle, bo dżins za 79,90. Kurde, ale pewnie tak miało być, jak większość klientek pomyślałam, że jest taka fajna, że dorzucę te 20 zł, a co tam. Pomyślałam też na początku, że to chyba szyte na młode dziewczęta i te starsze z miseczką A. Najpierw bez przymierzania kupiłam rozmiar 34, jak prawie zawsze w tym sklepie, nie było mowy o zapięciu się, chciałam wymienić na 36, ale ledwo się zapięłam, 38 nie było, a 40 dużo za duża. Podzwoniłam, w innym sklepie były, odłożyli, ale nie miałam jak podjechać. Małżonek miał, udało się, do trzech razy sztuka, polowanie zakończone sukcesem. On też ma swoją dżinsową koszulę, tyle, że z lumpeksu.
Nie ma słońca, pada deszcz, ale nareszcie możemy założyć kalosze, kałuże nasze i radość wielka. Nie mam czasu prawie na nic oprócz bycia "house manager", ale "very happy house manager" (unikam angielskich zwrotów, ale ten wyjątkowo mi się podoba). Nie wykorzystaliśmy nagłego wzrostu temperatury i nie zrobiliśmy żadnych zdjęć w plenerze, ale poradziliśmy sobie inaczej, zdjęcia robione u Babci w domu, gdzie średnio raz w tygodniu rządzi Bibik. Słońca na weekend życzę!










koszula - h&m; spodnie - stradivarius/wyprzedaż; kamizelka - takko fashion/wyprzedaż; kozaki - osiedlowy sklep, naszyjniki - pamiątki; pierścień - prezent; bransoletki - h&m; zegarek - jego

zdjęcia Daniel

25 komentarzy :

  1. Też poluję na dżinsową koszulę, ale są za drogie jak dla mnie (może dlatego,że są modne cenę mają wyśrubowaną).
    Też jestem house manager...trzeba się cieszyć, póki dzieci nie pójdą do przedszkola. U mnie od września. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem House Manager, a lepiej - Domectic Goddess (to określenie strasznie mi się podoba)i nie powiem - lubię to :)

    Co do koszuli - trafiłaś świetną. Co do rozmiaru, ja też ostatnio się zdołowałam kupując spódnicę w H&M. Nosze 36 a tam 40 było ok :/ Cóż według tej marki należymy do kobiet +size :/ Ale nie zamierzam się tym przejmować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ta koszula jak i brązowa są świetne!

    http://pocahontas-marta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ja długo polowałam na koszulę ale 80 zł było mi szkoda więc wybrałam sh w moim rozmiarze się nie udało ale za to mam dwie wielkie za szalone 2 zł muszę się tylko zebrać i je przerobić :) świetnie zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kupiłam jakiś rok temu za całe 3 złote w lumpeksie of course :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tez mialam ogrommy problem z rozmiarem jesli chodzi o ta koszule :)

    zapraszam do mojego konkursu - do wygrania sliczna torebka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjecia tak zjechane że aż ciężko sie patrzy. Po co to postarzanie takie nadmierne? Ani to ładne ani praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. ilekroć przeglądam twojego bloga jestem pod ogromnym wrażeniem zdjęć są piękne;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie są, nie te i dobrze o tym wiesz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna z Ciebie kobieta. szkoda, że na tych zdjęciach nie widać pełni twojej urody. Żeby było jasne - jestem estetką, nie kocham inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam tę koszulę z rozmiarem u mnie było podobnie i musiałam zostawić sobie 36, nigdzie nie było 38, miałaś szczęście. Te koszule to się h&m trafiły co!Pogodnego tygodnia życzę
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja mama w latach 70-tych miala podobna koszule...Znam ze zdjec, ktore wygladaja teraz podobnie jak Twoje. Brawo za pomysl na pokazanie takiej stylizacji :)
    Nie myslisz o tym, zeby doradzac w zakupach innym, zagubionym czasami kobietkom? Swietnie sie ubierasz, za rozsadne ceny. Przemysl- w razie czego jestem pierwsza klientka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. zawsze jesteś piękna i bardzo inspirujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No właśnie, ze zdjęciami pewnie tak miało być, skojarzenia to lata 70-te, mieszkanie babci, no i efekt jest. To co masz na sobie w całości też mi się tak kojarzy, no i koszula mężowska.
    Pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  15. No i ten model fiata! Bomba!

    OdpowiedzUsuń
  16. Brawa dla oddanego sprawie męża!!! :) Fajny "babciowy" klimacik.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja swoją dzinsową koszulę kupiłam przypadkiem tej zimy. W malutkim lumpeksie, w malutkim rozm. 34 firmy H&M, z piękną niebieska aksamitką wewnątrz kołnierzyka, bez śladów uzytowania, za całe.....5,-!!!!!:):)
    KOCHAM SH!!! Na zabój! Na zawsze!

    P.S. W biuście ciasnawo, ale daje radę, w końcu moja miseczka to zaledwie Ą /nie mylić z A/:):)

    OdpowiedzUsuń
  18. Koszula dżinsowa to ostatnio moja najczęściej noszona rzecz!! Mam nadzieję że i Ty swoją tak pokochasz!!
    Piękny klimat fotek!! W jakim programie je obrabiałaś?? Ja wciąż szukam nakładek aby zrobić taką starą warstwę jednakże bez skutku :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo podoba mi się u Ciebie duża ilość pierścionków i bransoletek (wiele bloggerek tak je nosi), ale sama nie mogłabym, nie miałabym cierpliwości... Już noszenie jednego pierścionka czasem mnie denerwuje i przeszkadza w pracy. A szkoda :(
    (jak wy to robicie, dziewczyny?)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudo

    zapraszamy do polubienia nas na facebooku :)
    moda i uroda, konkursy, wszystko dla kobiet i cos dla Panow!
    niedlugo ruszamy pelna para :D

    http://www.facebook.com/BabskiLookBook

    www.babskie.tv

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
    @Pani la mone – zaszalałam sobie z tą koszulą ;) U nas od września przedszkole. Pozdrawiam!
    @Anuszka – nie znałam tego określenia, też ładnie. Jak widać zawsze trzeba mierzyć jednak daną rzecz, na szczęście są wymiany i zwroty. Pozdrawiam!
    @Handmade clothes – też szukałam w lumpeksach, nic na mnie nie było, ale Małżonek ma fajną. I nawet mnie nie wkurzaj z tym przerabianiem, pisałam Ci kiedyś, że jak ledwo guzik jestem w stanie przyszyć ;p
    @Biurowa – no ja nie miałam tyle szczęścia.
    @Kajko – cieszę się ogromnie, że się podobają.
    @Anonimowy – dzięki wielkie za komplement.
    @Ela – trafiły się, ja swoją uwielbiam! Tobie kolejnego pogodnego weekendu.
    @Anonimowy – o taki klimat lat 70-tych właśnie mi chodziło, udało mi się. A co do Twojego pytania: myślę o czymś takim od jakiegoś czasu, bo nie jesteś pierwszą osobą, która o to pyta, dziękuję za docenienie. Myślę jak podejść do tematu. Jeśli chcesz napisz do mnie. Pozdrawiam!
    @Natalka – dziękuję Ci bardzo za komplement.
    @Anonimowy – dokładnie, tak miało być. Pozdrawiam!
    @Lady_P – oddany sprawie dziękuje bardzo ;)
    @Migotka – moja leży idealnie, kolor idealny i w ogóle jest cudowna ;)
    @Pola – pokochałam już ;) A zdjęcia obrabiałam w programie Photo Scape.
    @Czytaj z ust – ja zawsze lubiłam dużo biżuterii. A w Twoim przypadku myślę, że to kwestia przyzwyczajenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też zamierzałam ją kupić, ale 80 zł trochę mi szkoda.. tak więc chyba będę szyć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. genialne zdjęcia. urzekły mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. te autka są super mega extra trwałe i jeżdżą nawet bez opon:)

    a z koszulami to ja sobie już dawno odpuściłam, bo też nie mogę znaleźć pasującej.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga