Moje "czary mary"

Moje domowe "czary mary" sprawiają, że nasze "cztery kąty" mają klimat i wśród jeszcze niedawno obcych ścian, czujemy się tak jakbyśmy mieszkali tu od zawsze. Fantastycznie jest móc tak powoli, po swojemu kształtować przestrzeń wokół siebie, obserwować jak wszystko się zmienia jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wracać do wymarzonego domu, słyszeć od gości, że nie chce im się od nas wychodzić, bo tak nastrojowo, swojsko. To dodaje skrzydeł. Jednak z tymi skrzydłami sprawa ma się gorzej kiedy się przelecę z odkurzaczem i mopem po całości!
Choć koniec starego roku i początek nowego nie należały do najweselszych to mam nadzieję, że to nie będzie wyznacznikiem tego co przyniosą kolejne dni. Tego się trzymam i uśmiecham do siebie oglądając te zdjęcia. Będzie dobrze. Musi. 































zdjęcia ja

W jasnych barwach

Jesienna szaruga i stany depresyjne mnie nie dotyczą, nie mam na nie czasu. Staram się cieszyć z każdej pierdoły jak mój Synul. Pan Emocja oszalał z radości, kiedy zobaczył mnie w drugiej odsłonie kampanii Galerii Dębiec, co widać na ostatnim zdjęciu, tańczył, skakał, tulił się do ściany.
No to i ja się cieszę z tych moich małych sukcesów i z beżowego, ciepłego płaszcza, z nowych zasłon do salonu, wymarzonego, dużego stołu, z udanej parapetówy, na której Znajomi bawili się prawie do rana. Ze wspólnego wieczoru z Małżonkiem, lampką wina i filmem "Nietykalni", na którym uśmiech nie znika z twarzy, a muzyka sprawia, że łzy same płyną po policzkach. Z tego, że Synul świetnie radzi sobie w szkole, że kiedy przychodzę po niego do świetlicy to zawsze jest dla niego za wcześnie, ale i tak promienieje na mój widok. Że mimo, że już taki duży i uwielbia postać Batmana to cały czas na widok Świnki Peppy uśmiecha się z rozczuleniem, gapiąc z otwartą buzią w telewizor. Mogłabym tak wymieniać, ale miejsca by zabrakło... 
Czasami zapominam ile mam. To takie ludzkie. Odpędzam to od siebie. Nie wypada smęcić, narzekać. Przerobić w sobie wszystkie emocje, po to są i zostawić tylko te dobre, pozytywne i widzieć wszystko od jasnej strony.
I cieszę się z tego, że jutro mam urodziny, że będą życzenia, prezent, że spędzę je z moimi Chłopakami. Fajnie będzie.

















płaszcz,bluza-new yorker; spodnie-bershka; czapka-takko fashion/wyprzedaż; buty,komin,bransoletki-zwykły sklep; naszyjnik,zegarek,pierśionek-prezent; torba-krenig




zdjęcia Daniel

"Halołin"

Nasze "Halołin" trwa, dyniowy potwór pyszni się na schodach jasnym blaskiem, siedzimy pod jednym kocem z Batmanem, oglądamy film o superbohaterach i zajadamy chipsy-duszki. Wydaliśmy już wszystkie słodycze jakie mieliśmy straszydłom, które nie miały pomysłu na psikus.
Porządki w szafie trwają, zapraszam do SKLEPU, na bieżąco będę tu coś wrzucać. Mam wrażenie, że rzeczy ciągle przybywa, zamiast ubywać. Podobno po przeprowadzce to norma. Taki psikus...














zdjęcia ja

"Mama znowu na bibordach..."

"Mama znoooowuuuu na bibordach i znowu będziemy jeździć i robić zdjęcia... nuda!" Tak mój Syn skomentował moją wspaniałą wiadomość o tym, że będzie mógł mamusię oglądać na billboardach. Jednak nie ostudziło to mojego wielkiego entuzjazmu po telefonie z propozycją udziału w kampanii reklamowej dla Galerii Dębiec. 
Sesja zdjęciowa odbyła się w Warszawie, na miejscu czekała na mnie świetna ekipa z Agencji Ansamble oraz inne osoby, które dbały o pomyślny przebieg całego przedsięwzięcia. Wszystko odbywało się w bardzo sympatycznej i swobodnej atmosferze a fotograf był bardzo cierpliwy ;)
Od środy na ulicach Poznania możecie wypatrywać billboardów kampanii reklamowej Galerii Dębiec z moim udziałem. Kolejne odsłony w listopadzie i grudniu. 
A poniżej zdjęcia z backstage sesji zdjęciowej, materiał video making off oraz pierwszy z billboradów.




















zdjęcia, video Agencja Ansamble

Archiwum bloga