"Halołin"

Nasze "Halołin" trwa, dyniowy potwór pyszni się na schodach jasnym blaskiem, siedzimy pod jednym kocem z Batmanem, oglądamy film o superbohaterach i zajadamy chipsy-duszki. Wydaliśmy już wszystkie słodycze jakie mieliśmy straszydłom, które nie miały pomysłu na psikus.
Porządki w szafie trwają, zapraszam do SKLEPU, na bieżąco będę tu coś wrzucać. Mam wrażenie, że rzeczy ciągle przybywa, zamiast ubywać. Podobno po przeprowadzce to norma. Taki psikus...














zdjęcia ja

"Mama znowu na bibordach..."

"Mama znoooowuuuu na bibordach i znowu będziemy jeździć i robić zdjęcia... nuda!" Tak mój Syn skomentował moją wspaniałą wiadomość o tym, że będzie mógł mamusię oglądać na billboardach. Jednak nie ostudziło to mojego wielkiego entuzjazmu po telefonie z propozycją udziału w kampanii reklamowej dla Galerii Dębiec. 
Sesja zdjęciowa odbyła się w Warszawie, na miejscu czekała na mnie świetna ekipa z Agencji Ansamble oraz inne osoby, które dbały o pomyślny przebieg całego przedsięwzięcia. Wszystko odbywało się w bardzo sympatycznej i swobodnej atmosferze a fotograf był bardzo cierpliwy ;)
Od środy na ulicach Poznania możecie wypatrywać billboardów kampanii reklamowej Galerii Dębiec z moim udziałem. Kolejne odsłony w listopadzie i grudniu. 
A poniżej zdjęcia z backstage sesji zdjęciowej, materiał video making off oraz pierwszy z billboradów.




















zdjęcia, video Agencja Ansamble

Wysportowana

Stęskniłam się za tym moim miejscem w sieci, Wy chyba trochę też... Nie miałam ostatnio w ogóle czasu na blogowanie. Nowa praca, dodatkowe zajęcia, przeprowadzka, szkoła Bibika.
Zmiana lokalu to spełnienie marzenia o powiększeniu przestrzeni wokół siebie plus kawałek ogródka, gdzie Bibik już zrył trawę grając w piłkę z kim się dało. I ja dostąpiłam tego zaszczytu. 
Dużo się ruszam dzięki temu, bo gramy prawie codziennie. Do tego ciągle jeszcze się przeprowadzamy kursując ze "starego" na "nowe". Ogarniam się w tym moim "pałacu" biegając góra-dół, góra-dół w poszukiwaniu konkretnej rzeczy, którą podczas pakowania gdzieś wsadziłam.
Mimo zmęczenia szczęście niesamowite i frajda. Urządzam, dekoruję, zmieniam. I siłą rzeczy częściej bywam w marketach budowlano-remontowo-dekoracyjnych niż w sklepach z ciuchami.
Chociaż kiedy coś mi wpadnie w oko to się skuszę, tak jak na lekkie spodnie a'la dresy z wyprzedaży za 29 zł.  Kiedy mnie Synuś zobaczył w tym stroju spytał "co ty taka wysportowana mama?" Spodnie z paskiem i czapka z daszkiem określają dziecięce wyobrażenia, które często wprowadzają mnie w zdumienie. Kiedy powiedzieliśmy Bibikowi, że się przeprowadzamy spytał czy zabierzemy ze sobą ściany?
Nie potrzebujemy, bo na "nowym" mamy więcej ścian, o wiele więcej!














spodnie,bransoletka-reserved/wyprzedaż; t-shirt-c&a; marynarka-stradivarius/wyprzedaż; naszyjnik,czapka-h&m; zegarek-new yorker/wyprzedaż; buty-zara

zdjęcia Daniel

Błękitne sny...









































zdjęcia  ja

Archiwum bloga